9 listopada 2026 r. (poniedziałek)
Godz. 14:30
Galeria Marszałkowska
ul. Emilii Plater 1, Olsztyn
Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych w Olsztynie zaprasza na wernisaż wystawy malarstwa i rysunku Marka Szczęsnego pt. „Poza ideami złego i dobrego, jest pole. Spotkam cię tam...”,
Twórczość Marka Szczęsnego koncentruje się wokół natury, jej nieprzewidywalności, różnorodności form oraz możliwości ich artystycznego przekształcania. Szczególne miejsce w zainteresowaniach artysty zajmuje przyroda nieożywiona, która staje się punktem wyjścia do poszukiwania nowych znaczeń i interpretacji.
Krajobraz nie jest w jego pracach jedynie odzwierciedleniem rzeczywistości. Stanowi przestrzeń malarskich i rysunkowych eksperymentów, w których obserwowane formy podlegają przekształceniom, nabierają symbolicznego charakteru, a niekiedy zyskują cechy właściwe światu ożywionemu. Artysta wykorzystuje kolor, strukturę i kompozycję, aby wydobywać z natury to, co nieoczywiste, pozostawiając odbiorcy możliwość własnej interpretacji.
Malarstwo i rysunek Marka Szczęsnego są rezultatem nieustannych poszukiwań twórczych. Artysta podkreśla, że jego zainteresowania i sposób postrzegania rzeczywistości stale ewoluują, a proces tworzenia pozostaje otwarty na nowe skojarzenia, doświadczenia i rozwiązania formalne.
Tytuł wystawy – „Poza ideami złego i dobrego, jest pole. Spotkam cię tam...” – wprowadza refleksyjny wymiar prezentacji, zachęcając do spojrzenia na sztukę jako przestrzeń spotkania, wyobraźni i indywidualnego odczytywania znaczeń.
Marek Szczęsny – malarz, rysownik, pedagog i profesor sztuki. Urodził się w 1965 roku w Bydgoszczy. Studiował na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Swoją działalność artystyczną i dydaktyczną związał z Olsztynem oraz Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim.
W swoim dorobku posiada liczne wystawy indywidualne i zbiorowe, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Jest laureatem nagród i wyróżnień artystycznych, w tym Nagrody Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego oraz odznaki honorowej „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.
W jego twórczości istotną rolę odgrywają inspiracje naturą, pejzażem oraz zjawiskami przyrodniczymi, które poddaje indywidualnej, często metaforycznej interpretacji.
Do zobaczenia na wernisażu!
------------------
Notatki, pomysły, wyobrażone studia z natury? A może z natury wyobraźni? Proste w artykulacji, ekspresyjnie rysowane, malowane, w stylu nie-ładnym.
To nie są ładne obrazki i rysuneczki. Bardziej – użyteczny dla artysty zapis niepokojących przestrzeni, szkice z niezwykłości i zwykłości: pejzaż, skały, wyobcowana architektura, zamki, wieże…
Jak ta z kart Tarota. Kiedy pojawia się, zapowiada upadek dotychczasowego porządku. Tak jakby szkice te miały moc przewrócenia czegoś w dotychczasowym malowaniu artysty.
Poza ideami złego i dobrego jest pole, spotkam cię tam. Czy ten tytuł skierowany jest do ukochanej? Do mnie? Do państwa? Cały Marek. Jest w tym tajemnica, ale jaka ładna… Jest tu też nadzieja i właściwie cała historia spotkania.
Tytułowe pole mogłoby być miejscem poza informacyjnym światem telewizji i internetu, w którym emocja artysty wyrażana poprzez malowanie i rysowanie może się spotkać z emocją odbiorcy.
Mam w ręku katalog. Wydaną dziewięć lat temu monografię Marka (Marek Szczęsny, Malarstwo, Olsztyn 2017.).
Czy wystawa podważa, czy kontynuuje zbiór malarskich osiągnięć?
Z reprodukcji wynika szeroka świadomość tekstów kultury. To malowane bezkompromisowo, spontanicznie obrazy – reakcje na otaczający świat, pejzaż ludzi, myśli. Obrazy wystawiające na próbę możliwości rozumienia, poznania intelektualnego i percepcji wzrokowej widza.
Bardzo ważny jest tu kolor i gest. Sposób kładzenia farby przypomina zamaszyste rysowanie kredkami świecowymi albo gęstymi olejnymi pastelami. Walor też jest wyrazisty. Kreskowanie kolorowymi maźnięciami zakrywa
i odkrywa kompozycje. W tej sytuacji pytanie artystyczne mogło brzmieć:
- Ile gestów przybliża mnie do sedna emocji, widoku, a ile oddala?
- Kiedy już trzeba przestać?
Zestawienia barwne mają fluorescencyjny charakter, czy to w jednej siostrzanej gamie, czy w multipaletach. Kompozycje często są centralne, ale pozostawiają
otwartość faktury i struktury płótna, która ma niebezpieczny potencjał, by rozlać się także poza obrazem.
Faktura wygląda, jakby brała się z nacięć nożem, ale pochodzi z tych zamaszystych malarskich gestów oraz z odciskania elementów gotowych w farbie. Widoczna jest jednocześnie radość i zmagania dotyczące procesu malowania. Oglądamy wyłanianie obrazu. Dochodzi do tego niemal jak podczas odbierania porodu. Wyłanianie form jest trochę brudne, soczyste, nie zawsze komfortowe, a jednocześnie można przeczuwać, że czystość i piękno świecą światłem ukrytym w głębi, pod chropowatą powierzchnią i kolorem.
Zapisane w katalogu pomysły na tematy obrazów, jak Mózg, Nerka, Mątwa, Śmieć, a nawet Miłość, są zaskakujące o tyle, że mieszają zjawiska psychiczne z naturalnie występującymi w przyrodzie i z fizjologicznymi w jedno zagadnienie malarskie.
A w tym wszystkim możliwa pozostaje spokojna rozmowa o wrażeniach z pięknego krajobrazu, przebywania w cudownych miejscach i historii malarstwa.
Tymczasem wystawa zbudowana została z tkanki bardziej osobistej i paradoksalnie mniej zobowiązującej – z rysunków i szkiców malarskich. Całość może stanowić dowód na fundamentalne przewartościowanie postawy malarza albo równie dobrze prosty, kolejny wdech przed powagą malowania.
dr Ita Haręza - kurator wystawy



